27 grudnia 2011

gospodarka i energia, głupcze!

dwa dające do myślenia wywiady:

1) rozmowa z Z Ladislau Dowborem, doradcą byłego prezydenta Brazyli Luli da Silvy:

"Bo Nelson Barbosa, główny makroekonomiczny doradca Luli, myśli pragmatycznie. Nie dał się zarazić europejską histerią zaciskania pasa. W Europie daliście wielkie pieniądze bankom i zabraliście się za zaciskanie pasa na brzuchach zwykłych ludzi. Banki te pieniądze wzięły i na nich siedzą. To osłabia popyt, ogranicza produkcję, zmniejsza podatki i zwiększa bezrobocie. My daliśmy pieniądze biednym. Oni je od razu wydali. To poprawiło sytuację banków, które dostały więcej pieniędzy z rynku i nie wpadły na rafę niespłacanych kredytów. W zeszłym roku mieliśmy 7,5 procent wzrostu gospodarczego."

Jak zarybisz, tak złowisz


2) rozmowa z amerykańskim politologiem Jeremym Rifkinem:

"Nie bez powodu Niemcy zamykają swoje elektrownie, a Simens wycofuje się z rozwijania tej technologii. Na świecie jest 400 elektrowni atomowych. Wszystkie razem produkują 6 proc. prądu wytwarzanego na świecie. Gdybyśmy chcieli w ciągu 20 lat zwiększyć ich wydajność do poziomu 20 proc. światowej produkcji prądu, trzeba by zbudować 600 nowych elektrowni. Przez 20 lat trzeba by otwierać jedną elektrownię co tydzień. To jest nie do zrobienia. Świat nie ma takich mocy produkcyjnych. Po drugie, wciąż nie wiemy, co robić z odpadami. Już dziś przechowywanie ich kosztuje miliardy dolarów i nikt nie wie, co dalej. Po trzecie, według Agencji Energii Atomowej nawet przy dzisiejszej liczbie elektrowni między 2035 r. a 2045 r. na świecie zacznie brakować uranu. Po czwarte, francuskie elektrownie potrafią przetwarzać uran na pluton. Ale wątpię, czy produkowanie plutonu w epoce terroryzmu ma sens i jest bezpieczne. I jeszcze jest problem ogromnej ilości wody, której w tych elektrowniach potrzeba. Czy Polska ma za dużo wody? Dlatego Niemcy wycofali się z tej technologii i poszli do przodu. Nie rozumiem, po co Polska miałaby cofać się do dwudziestowiecznych technologii i wizji rozwoju mając pod bokiem dobry niemiecki przykład zwrotu ku technologiom i systemom zgodnym z logiką XXI w."

Tu trzeba nowej energii

7 grudnia 2011

lobotomia

"Dr Freeman wpychał szpikulec w przestrzeń między gałkę oczną a powiekę. Następnie uderzał w rękojeść młotkiem i metalowe ostrze przebijało oczodół, wchodząc do płata czołowego mózgu. Wówczas doktor brał kolejny szpikulec i wbijał w drugie oko pacjenta. O dziwo, przeważnie udawało mu się nie wydłubać przy tym gałki ocznej. Na koniec chwytał za rękojeści i wykonywał koliste ruchy, szatkując na chybił trafił płaty czołowe mózgu nieszczęśnika."

Rozpruwacze ludzkich mózgów


14 listopada 2011

Czego chcą ateiści?

"Tak więc wiarę można obrazić na setki sposobów, niewiary obrazić się nie da. W polskim prawie nie przewiduje się obrazy uczuć człowieka niewierzącego. Prawo do obrażania się mają wyłącznie ludzie wierzący, z czego fundamentaliści katoliccy skwapliwie korzystają. Wyraźny jest tutaj jaskrawy brak równowagi. Publiczne zakwestionowanie istnienia Boga może być zasadnie zaskarżone przez osobę wierzącą jako obrażenie jej uczuć religijnych. Z drugiej strony nikomu nie przyjdzie do głowy, aby publiczne demonstrowanie religijności uznać za obrazę uczuć ludzi niewierzących. Czyżby uczucia mieli tylko wierzący? Słynny biolog Richard Dawkins nazywany jest „wojującym ateistą” tylko dlatego, że ośmiela się głosić swoje poglądy. Tych, którzy głoszą słowo boże, nikt nie nazywa „wojującymi teistami”. Oto swoista asymetria, która ukształtowała się w naszej kulturze i którą akceptują nie tylko fundamentaliści, lecz także ludzie umiarkowani w swojej religijności."


Czego chcą ateiści?


10 listopada 2011

Nerwica eklezjogenna

"Nerwica eklezjogenna to nazwa grupy zaburzeń psychicznych wytwarzanych przez religie i kościoły (z gr. ecclesiae – kościół, gignomani – być wytworzonym). Ze względu na to, że źródłem nerwicy kościelnej są głębokie przekonania religijne pacjenta, choroba ta jest bardzo trudna do leczenia."

Nerwica eklezjogenna


Vetulani o neurobiologii

"Przecież dysleksja to wynik nieprawidłowości w funkcjonowaniu mózgu. Ale są to nieprawidłowości, które można przewalczyć. Słyszałem kiedyś o polonistce, która co poniedziałek robiła dyktanda, a we wtorek pokazywała wyniki i wymierzała karę: za każdy błąd linijką po łapie. Po trzech miesiącach nie było w klasie ani jednego dyslektyka! Odpowiednia motywacja plus zwiększanie pamięci przez bodźce emocjonalne spowodowały, że można się było nauczyć."

nie tylko o papieżu i dysleksji.

Papież i neurony lustrzane


6 listopada 2011

Czy wiara robi nam dobrze?

"W pracy opublikowanej na łamach The Journal of Law and Economics w 2002 r. Oablo Fajnzybler i in., opierając się na badaniach przeprowadzonych w 38 krajach z wyłączeniem państw afrykańskich wykazali, że dziesięć państw o najwyższym wskaźniku zabójstw to państwa religijne, gdzie ateizm organiczny jest właściwie nieobecny. Najmniej zabójstw stwierdzono natomiast w krajach ateistycznych, a jedyny wyjątek stanowiła tu Irlandia. Do podobnych wniosków doszli James Fox i Jack Levin w książce „The Will to Kill” (Wola zabijania). Na podstawie analizy danych zebranych w 37 państwach wykazali oni, że wśród dziesięciu krajów o największej liczbie zabójstw aż osiem określić można jako głęboko religijne (wyjątki stanowiły Estonia i Tajwan). Z kolei w dziesiątce państw o najmniejszej liczbie zabójstw wszystkie z wyjątkiem Irlandii i Kuwejtu wykazywały wysoki poziom ateizmu organicznego."

Czy wiara robi nam dobrze?



23 października 2011

miejska partyzantka

"Wszystko zaczęło się jednak w Łodzi prawie 10 lat temu. Na forum „Gazety Wyborczej” spotkało się tam kilkanaście osób, zirytowanych sytuacją w mieście. Najpierw przez kilka lat dyskutowali o problemach, w końcu ktoś rzucił hasło, żeby zrobić coś bardziej konstruktywnego niż bicie internetowej piany. I tak powstała Grupa Pewnych Osób – pierwsza w Polsce miejska partyzantka."

Czas miejskich partyzantów

12 września 2011

edukacja seksualna?

"Z ankiet Pontona wynika, że aż w jednej czwartej szkół życia seksualnego uczą katecheci, po części zamieniając zajęcia w dodatkowe lekcje religii. Wedle badań prof. Zbigniewa Izdebskiego chętnie wspierają się literaturą teologiczną (20 proc.), a bardzo rzadko – seksuologiczną (1 proc.). Chyba w żadnej innej dziedzinie edukacji dzieciakom nie wkłada się do głów takich bzdur. Na przykład, że do zapłodnienia dochodzi w jajniku, tampony przyrastają do pochwy, kobieta to zapieczętowany ogród, a ofiara gwałtu powinna zostać ekskomunikowana. "

Seks, przemoc i małolaty

5 września 2011

Czekając na pedofila

"Liczba nagłośnionych przypadków uprowadzeń dzieci sprawia, że rodzice niechętnie wypuszczają swoje dzieci na plac zabaw, obawiając się, że zostaną one uprowadzone przez pedofilów – odpowiada mi Cairns w e-mailu. – Jednak statystyki dowodzą, że nie mają oni racji. Dziś nie mamy do czynienia ani z większą liczbą porwań ani pedofilów niż w poprzednim pokoleniu. Autorami większości porwań są pozbawieni praw rodzicielskich opiekunowie, jednak rodzice wsłuchujący się w doniesienia o głośnych porwaniach w rodzaju Madeleine McCann uważają, że świat jest bardziej niebezpieczny."

Czekając na pedofila

31 lipca 2011

Indie bez kobiet

"Dżamila otruła swoją córeczkę kilka dni po urodzeniu. Teściowa pomogła jej wlać dziecku do ust truciznę na szczury. Dziewczynka umierała przez 15 minut. „Mąż powiedział mi, że nie chce córki”, tłumaczyła okrutny czyn kobieta. Wszyscy we wsi wiedzieli o morderstwie. Nikt nie zawiadomił policji. W miejscowości Deora w Radżastanie, zamieszkanej przeważnie przez plemię Bhati, w szkole wśród 175 uczniów są dwie dziewczynki. "

Państwo bez córek


"Statystyki są coraz gorsze. W 2001 r. w Delhi 886 dziewczynek przypadało na 1000 chłopców. Obecnie liczba tych pierwszych spadła do 866. Im bardziej stajemy się bogaci i wykształceni, tym więcej zabija się dziewczynek – powiedziała Ranjana Kumari z indyjskiego Centrum Badań Społecznych, cytowana przez dziennik „The Telegraph"."

Indie: kraj bez dziewczynek


+ film:

"Dyskryminacja Hindusek jest wpisana w indyjską historię i mitologię, a selektywna aborcja i małżeństwa dzieci to tylko niektóre z wielu jej przejawów. Choć o cierpieniu dziewczynek piszą w Indiach gazety, w prywatnych rozmowach to temat tabu."

Kiedy w Indiach rodzi się dziewczynka




26 czerwca 2011

znów homeopatia

na początek optymistyczna wiadomość:

"URZĄD OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTA WSZCZYNA PROCEDURĘ WYJAŚNIAJĄCĄ, CZY HOMEOPATYCZNA FIRMA BOIRON NIE NARUSZA ZBIOROWEGO INTERESU KONSUMENTÓW"

Homeopatia pod lupą UOKiK

+ do tego kilka tekstów o homeopatii (wyjaśniania nigdy za wiele):

"Homeopaci twierdzą, że im więcej rozrzedzeń, tym leki są skuteczniejsze. W najpopularniejszym środku homeopatycznym - oscillococcinum - proces rozcieńczania, jak możemy przeczytać na opakowaniu, powtarzany był 200 razy (mówi o tym oznaczenie K200). Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór teoretycznie ma stężenie 1 do 10 do potęgi 400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu


"Wiemy, że homeopatia jest nic niewarta, ale ze względu na prawo nie możemy nic z tym zrobić – mówi prof. Marek Naruszewicz, dziekan Wydziału Farmaceutycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. I bezradnie rozkłada ręce."

"Nabici w granulkę". Homeopatia to lipa?


"Według mnie wprowadzanie na rynek leków homeopatycznych nie różni się niczym od wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy. O ile jednak fałszywe pieniądze nie czynią większej szkody (są wychwytywane przez banki i policję), to stosowanie leków homeopatycznych może prowadzić do zaniechania lub opóźnienia właściwego leczenia ze wszystkimi z tego wynikającymi skutkami. "

Homeopatia - kpiny z medycyny



10 czerwca 2011

guerrilla gardening

"Partyzanci sami przyznają, że poruszają się na granicy prawa. 'Przyłącz się do kwiatowego wandalizmu' - brzmi hasło aktywistów z Toronto. - Ale co to za przestępstwo sadzić kwiaty? - zastanawia się sam Reynolds. Jeśli z czymś walczą, to z apatią i zaniedbaniem. Uprawiają anarchizm konstruktywny - na miarę XXI wieku. Spotkania z policją zwykle kończą się upomnieniem. Partyzanci wolą to niż użeranie się z urzędnikami. Bo żeby posiać trawnik, trzeba złożyć podanie, powołać ekspertów, uzyskać pozwolenie..."

:)

Zielone brygady




in-vitro-mięso

"Mięso in vitro mogłoby być nie lada zagwozdką dla wszystkich wegetarian. Jeść, czy nie jeść? Niby mięso, ale jednak jego droga na talerz nie okupiona została cierpieniem żywych istot. To kotlety o proweniencji całkowicie bezkrwawej."

In vitroterianizm

+ tekst z którego trafiłem na ten powyżej:

"Mięso in vitro (In Vitro Meat, IVM), nazywane już Frankenmięsem, nie jest pomysłem nowym. Już w latach 30tych XX wieku Winston Churchill stwierdził, że „za 50 lat unikniemy absurdu hodowania całego kurczaka by zjeść pierś lub skrzydełko, hodując te części osobno w odpowiednim medium. "

Jedzmy in vitro




9 czerwca 2011

Polowaneczko

"Nie strzelają „w klatkę piersiową”, tylko „na komorę”, którą „sztuka” (zwierzę łowne) „podaje” (pokazuje). Podaje – jakby była kolegą z tej samej drużyny piłkarskiej. Dla nich strzał w trzewia sarny przez odbyt to „trafienie w talerz”. Odstrzelona noga to „utrącona cewka”. Źle trafiony jeleń, czyli „postrzałek”, nie krwawi, uciekając, ale „zaznacza strzał”. Jeśli po takiej ucieczce pada gdzieś martwy, łowcy znów nie mówią wprost, że padł po strasznych katuszach, ale że – uwaga – „doszedł”. Jak ziemniaki we wrzątku."

Odrażający, obłudni, z piórkiem




2 czerwca 2011

Środa o aborcji

"Edukacja seksualna, musi być oparta na kilku tezach. Pierwsza to taka, że nasza seksualność jest elementem naszej ludzkiej kondycji od narodzin do śmierci. Nie jest to wymysł kultury postmodernistycznej, ani też, nie jest to coś, co służy tylko i wyłącznie prokreacji. Seksualność jest podstawą więzi, źródłem przyjemności, radości i satysfakcji niedocenianej w Polsce, bo strasznie stabuizowanej Polska jest krajem ,,przedfreudowskim’’. Seks jest u nas elementem potępienia lub sprośności. Jest zawieszony między medykalizacją a kulturą masową w tym - pornografią. Nie jest traktowany normalnie, jako element kondycji ludzkiej. Seksualność jest tymczasem przedmiotem wiedzy."

Środa: Aborcja to wentyl bezpieczeństwa




28 maja 2011

Problemy z myśleniem

"Na przykład: szansa na to, że w 30 osobowej klasie dwie osoby mają urodziny tego samego dnia wynosi ponad 70%. Niemożliwe? Przyjmę zakłady.

Podobnie: jeśli grając w ruletkę 6 razy obstawisz czerwone i 6 razy trafisz, lepiej obstawić ponownie czerwone? Czy może tym razem czarne? Bez względu na to co myślisz, nie ma to żadnego znaczenia. Mimo to wpadamy w pułapkę „wyszukiwania wzoru tam gdzie go nie ma”."

Zawodny Umysł




Chowani inaczej

"Obowiązujący styl 2011 r., jak się wydaje, to prostota, funkcjonalność, oszczędność i wszystkie kolory tęczy. Aby śmierć nie była smutna i ciemna. Jednym z dyktatorów stylu pogrzebowego jest francuska firma Hygeco, która ma przedstawicielstwo w Polsce. Jej najbardziej znany produkt to urna ekologiczna. Przypomina duży kubek McDonalds, ale zrobiona jest z łatwiej rozkładającej się celulozy. W górnej części umieszczona jest ziemia z nasieniem wybranego przez klienta drzewa, w dolnej jego prochy – nawóz dla rośliny. Zamiast lasu lastrykowych, betonowych czy marmurowych nagrobków dzisiejszych cmentarzy można dzięki takim urnom mieć prawdziwy las."


Chowani inaczej




23 maja 2011

norweska energia

"Zanim śmieci trafią pod kotły, trzeba je oczyścić z surowców wtórnych: papieru, szkła, tworzyw sztucznych i metalu. Ponad połowa śmieci z gospodarstw domowych może być ponownie wykorzystana jako surowiec. Ostatnio upowszechnia się metoda rozdrabniania substancji organicznych w odpadach domowych (np. resztek jedzenia czy niejadalnych części warzyw) i spuszczania ich przez zlew do systemu kanalizacyjnego. Mieszają się wówczas ze ściekami komunalnymi i służą do produkcji biogazu, używanego zarówno jako opał, jak i środek napędowy pojazdów."

Szwedzi śmieciarzem Europy




10 maja 2011

wulkany i superwulkany

"Wybuch superwulkanu przeobraża środowisko w promieniu setek i tysięcy kilometrów, zmienia klimat Ziemi, jest w stanie zainicjować epokę lodowcową, doprowadzić do wymierania gatunków na wielką skalę. Takie erupcje znamy raczej z dość odległej historii geologicznej: wybuch wulkanu Toba na Sumatrze (74 tys. lat temu), Taupo na Nowej Zelandii (26,5 tys.), Yellowstone (640 tys.). W czasach historycznych do tego poziomu (stopień 7) zbliżyła się erupcja wulkanu Tambora w Indonezji (1815 r.), która spowodowała na półkuli północnej słynny rok bez lata, oraz wybuch Thery na Morzu Egejskim (3,5 tys. lat temu). Pinatubo (1991 r.) to na skali szóstka, a zeszłoroczny Eyjafjoell – czwórka."

Gang Vulcana




5 maja 2011

jeszcze o relikwiach

"Siostra otwiera laptop z ewidencją: ponad 4 tys. kosteczek rozdanych do 96 państw, na wszystkie kontynenty, z wyjątkiem Antarktydy. Dziś to najbardziej popularna święta na Zachodzie. Stoi nawet na ołtarzykach wyznawców New Age. Dla porównania – z kości żebrowych bł. ks. Sopoćki uszykowano 500 relikwii."

Kosteczek obcowanie - jak powstają relikwie

a poprzedni link na ten temat jest tu:

kult relikwii




Zakaźny humor

"Coraz więcej badań dowodzi, że cytokiny zapalne mogą być bezpośrednią przyczyną depresji. Tej obserwacji też dokonano przypadkowo w czasie badań interferonu alfa (wstrzyknięty osobie zdrowej sprawia, że pojawiają się u niej objawy depresji; Brain Behavior and Immunity, v.23, p. 149). Te same cytokiny powodują zwiększoną podejrzliwość, pojawia się zwiększona skłonność od odbierania niewinnych uwag jako przejawu agresji (Biol Psych, v. 58, p. 190). Koncepcja ta jest spójna z ewolucyjnym podejściem do medycyny. Depresja w reakcji na stan zapalny pozwala organizmom ograniczać swoje funkcjonowanie. Niechęć do kontaktów społecznych zmniejsza szansę na zakażenie innych osobników. Ograniczenie funkcjonowania pozwala zachować więcej zasobów w celu szybszego powrotu do zdrowia. Podejrzliwość pozwala zachować wysoką czujność, ponieważ chory osobnik zwykle był łatwiejszym „łupem” dla potencjalnych drapieżników."

Zakaźny humor




15 kwietnia 2011

skandal adopcyjny

"Przez kilkadziesiąt lat lekarze, położne, księża, zakonnice i urzędnicy państwowi zarządzali systematycznym rabunkiem niemowląt i dzieci. Odbierali je matkom biologicznym i oddawali do adopcji"

Tysiące ukradzionych dzieci




14 kwietnia 2011

kult relikwi

"Podobne nieszczęście spotkało Pawła VI (1963–78). Również zmarł w Castel Gandolfo, i to w środku upalnego lata. Ciało natychmiast spuchło, twarz, co widać na zdjęciach, przybrała kolor wypalonej cegły, by potem zzielenieć, a fetor powodował, że gwardziści szwajcarscy czuwający przy katafalku mdleli, mimo że warta zmieniała się co kwadrans."

Spektakl za szkłem




23 marca 2011

Curie

"Ateizm - Maria Skłodowska-Curie odrzuciła religię już w wieku siedemnastu lat. Duży wpływ miała na tę decyzję przedwczesna śmierć matki, pani Skłodowskiej, pobożnej katoliczki, której Maria długo nie mogła odżałować. Ojciec Marii też był ateistą. Również jej mąż Piotr Curie odrzucił kościół, który uważał za narzędzie dominacji społecznej. Maria i Piotr nigdy więc nie nosili obrączek. Jak pisze Francoise Giroud w biografii Marii Skłodowskiej-Curie, Piotr Curie i Maria mieli za dużo tragizmu życia połączonego z realizmem, żeby być osobami wierzącymi. „Religia zwalczała obiekt ich mistycznego uwielbienia - wiedzę”. Przecież na początku nie mogli uwierzyć nawet w światło promieniowania, które sami otrzymali na drodze skrzętnych badań!"

Nieznany alfabet Marii Skłodowskiej-Curie




Podróże z dziećmi

"Ale większa część świata tak jednak wygląda: dzieci włażą wszędzie. W Indiach czy Wietnamie – gdzie wychowanie odbywa się głównie poprzez uczestnictwo dzieci w świecie dorosłych – można zobaczyć kilkumiesięczne niemowlęta śpiące w tłumoczku za ladą, gdy rodzic pracuje, czyli sprzedaje. Matki, idąc w pole, biorą je ze sobą w specjalnych chustach. W kulturach azjatyckich – wynika z badań amerykańskiego psychologa społecznego Richarda Nisbetta – dziecko w ciągu jednego dnia przebywa średnio na rękach 7–8 osób; część to ludzie zupełnie przypadkowi, biorący dziecko na ręce spontanicznie, odruchowo, bo akurat była taka potrzeba, bo rodzic robił co innego, bo trzeba dać mu odpocząć. W wielu krajach muzułmańskich, na przykład w Maroku, widok kobiety karmiącej piersią w miejscu publicznym nie robi większego wrażenia."

Wejście smyka




22 marca 2011

egzorcyzmy

"W zasadzie wszystkie fenomeny towarzyszące opętaniom i egzorcyzmom zostały wyjaśnione przez naukę. U osób z zespołem Tourette’a mogą wystąpić takie objawy jak koprolalia (niepowstrzymana chęć przeklinania i znieważania), kopropraksja (to samo, tyle że w odniesieniu do nieprzyzwoitych gestów), glosolalia (bełkot językopodobny, często interpretowany przez obserwatorów jako mówienie nieznanymi językami), ksenolalia (mówienie istniejącymi językami nieznanymi pacjentowi – najczęściej po prostu powtarzanie niegdyś zasłyszanych zwrotów) czy kompulsja bluźniercza (zwana też profanacyjną)."

Polska choruje na egzorcyzmy




16 marca 2011

żłobek jest ok!

"Irena Koźmińska z fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom twierdzi, że rozwój umiejętności zabawy z rówieśnikami występuje dopiero od trzeciego roku życia. Nie wiem, na jakiej podstawie taki werdykt został wydany, ale jeśli na podstawie obserwacji własnych dzieci, to świadczy to o tym, że dzieci te rzeczywiście nie chodziły do żłobka. Ja widziałam 10-miesięczne dzieci, które na kolegów i koleżanki ze żłobka reagowały radosnym 'żółwikiem' jako jedną z wielu form pozalingwistycznej komunikacji. Pani Koźmińska - jak twierdzi - wizytowała żłobki, w których dzieci mają obowiązek bawić się na gwizdek w kółko graniaste, co nie przynosi im radości. Ja natomiast znam setki domów, w których mamy nie zajmują się w ogóle ani zabawą, ani umiejętnościami komunikacyjnymi dziecka, bo nie tylko nie wiedzą, jak to robić, nie chcą tego robić, ale przede wszystkich nie mają na to czasu. Pedagogicznym wybawieniem jest w wielu domach telewizor, przed którym sadza się dzieci, by mamy mogły posprzątać czy przygotować posiłek. A czasem - by zagłuszał krzyki domowej awantury. Żłobki nie przydadzą się ludziom bogatym, ale tym, którzy nie chcą i nie mogą zrezygnować z pracy zawodowej."

Żłobkowy atak na rodzinę




28 lutego 2011

PACS

"Co to oznacza PACS – pacta civil de solidarité – cywilna umowa solidarności? – Jest to spisany przed sądem cywilnym kontrakt między dwiema osobami, które przekroczyły 18 lat życia, w którym deklarują one, że chcą żyć razem, dzielić obowiązki i podlegać takim samym prawom (za wyjątkiem dziedziczenia, gdzie pacsowcy muszą spisać testamenty) jak wszystkie małżeństwa. Nie ma znaczenia płeć wchodzących w związek PACS, ich narodowość, a nawet legalność pobytu na terytorium Republiki. Niemożliwe jest zawarcie PACS tylko w przypadku najbliższego pokrewieństwa, a także jeśli jedna ze stron pozostaje w nierozwiązanym związku małżeńskim lub pacsowym."

PACS


"Pacte civil de solidarité stworzony został głównie z myślą o parach homoseksualnych. W Niemczech i Wielkiej Brytanii z takich rozwiązań korzystają wyłącznie geje i lesbijki, ale we Francji PACS zaproponowano również parom heteroseksualnych. I dziś aż 90-95 proc. PACS-ów podpisują osoby heteroseksualne."

Francuzi lubią żyć w PACS


"Podobnie jak w przypadku tradycyjnych małżeństw, żyjący w PACS partnerzy mogą wspólnie rozliczać podatki i są zwolnieni z podatku spadkowego. Mają wspólną polisę ubezpieczeniową. Łatwiej im uzyskać zameldowanie w miejscu zamieszkania partnera. Są też współodpowiedzialni za zaciągane przez partnera długi. Jednorazowego spotkania z urzędnikiem sądowym wymaga zawarcie takiego związku, a uchylenie go jest jeszcze łatwiejsze."

Stan prawie małżeński


a u nas o związkach partnerskich możemy sobie najwyżej pomarzyć. obiecanki kolejnych polityków raczej mnie nie przekonują, choć chciałbym się dnia pewnego miło zdziwić.
na razie pozostaje śledzić statystyki:

"Dzieci poza małżeństwem rodzi się też więcej, bo coraz więcej mamy rozwodów, już 60-70 tys. rocznie. Jeszcze dekadę temu było ich niewiele ponad 40 tys. - Rozwodnicy często nie zawierają kolejnych małżeństw, żyją w nieformalnych związkach, w których rodzą się kolejne dzieci. Mają więcej zaufania do siebie niż do instytucji - twierdzi profesor Kotowska."

Żenić się? Po co?




19 lutego 2011

czytelnictwo

"Przedstawione wczoraj w Bibliotece Narodowej wyniki najnowszego badania czytelnictwa w Polsce nie dają powodów do radości. Co prawda odsetek Polaków, którzy przeczytali w ubiegłym roku minimum jedną książkę, wzrósł od ostatniego badania (przeprowadzonego w 2008 r.) z 38 proc. do 44 proc., jednak dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski studził optymistyczne nastroje. - To skutek rozszerzenia definicji książki o e-booki, albumy, słowniki i poradniki. Większy odsetek czytających niekoniecznie oznacza wzrost czytelnictwa, część respondentów dwa lata temu po prostu nie uważała wydawnictw poradnikowych i albumów za książki."

Trzy strony to za dużo. 56 proc. Polaków nie czyta książek

słowem: masakra.
a tak poza tym, to ten raport powiniem być przedstawiony w formie bardzo krótkiej notki... bo ci co nie czytają, nie dowiedzą się, że nie czytają, bo nie przeczytają takiego długiego tekstu :P

Czytanie jest zdrowe


+ "ksiażki nie gryzą" ;)










4 lutego 2011

świecowanie uszu

"Niestety okazuje się, że „brud i toksyny z ucha” zostają nawet jeśli świeczka stała daleko od czyjegokolwiek ucha. Czyli czymkolwiek jest brązowa substancja – nie jest to usunięta z ucha woszczyna! (WERSJA DLA TWARDZIELI: Jeśli nie wierzysz i masz sporo odwagi – po prostu spróbuj jak smakuje twoja woskowina i porównaj to do smaku brązowej zawartości świec)."

Usuwanie toksyn


"Od 2006 fitoświece zakazane są w Kanadzie. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków FDA 3 lata temu uznała świecowanie za niebezpieczne dla zdrowia, jednocześnie podejmując stosowne kroki, aby nie dopuścić do sprzedaży tego czegoś na rynku amerykańskim. W lutym tego roku FDA wystosowano ostrzeżenie do 15 firm, które próbowały obejść przepisy, sprzedając świece z adnotacją, iż nie są one przeznaczone do tego, do czego wiadomo, że są przeznaczone. W Polsce -co sam sprawdziłem na wrocławskim rynku - w każdym sklepie z odrobinie egzotycznymi medykamentami."

Świecowanie uszu - niezabawna strona medycyny naturalnej


..a naiwnie myślałem, że w tych czasach, w wykształconym otoczeniu, wiara w te brednie się nie zagnieździ... heh.